Noc Sów

Po bobrach czas na sowy.
W sobotę późnym wieczorem udaliśmy się do biblioteki w Ożarowie Mazowieckim na spotkanie z ornitologiem w ramach ogólnopolskiej akcji „Noc Sów”. Projekt ten już od sześciu lat promuje aktywną obserwację przyrody po ciemku;) czyli w naturalnych warunkach, w których większość* polskich sów poluje.noc
Na początku spotkania obejrzeliśmy film przyrodniczy pt. „Sowy Polski”. Potem była krótka pogadanka z ornitologiem i możliwość obejrzenia pod szkłem powiększającym kości sowich ofiar – małych gryzoni (myszy, nornic) oraz nietoperzy. A skąd było wiadomo, że pochodziły one właśnie z ich jadłospisu? Sowy nie trawią twardych części swoich ofiar (kości, sierść). Po pewnym czasie od zjedzenia po prostu zwracają je w formie „wypluwek”. Z tych ostatnich ornitolodzy mogą wyodrębnić kości i je rozpoznać.

Po spotkaniu w bibliotece udaliśmy się busem do Lipkowa. Miejscowość ta znajduje się w otulinie Kampinowskiego Parku Narodowego. O samym Lipkowie napiszemy innym razem, bo zasługuje na to ze względu na swoją historię (fabryka pasów szlacheckich, Sienkiewicz) oraz obecne walory turystyczno-rekreacyjne (dwa place zabaw, polana piknikowa, ścieżka dydaktyczna).

20170709_162814
Kościół w Lipkowie za dnia
Wyszliśmy z busa obok lipkowskiego kościoła, zapaliliśmy nasze latarki (nasz repertuar latarkowy był zróżnicowany: czołówka, ręczna, „komórkowa” oraz  breloczek Lego w formie świecącego mistrza Yody;) i poszliśmy leśną dróżką na poszukiwanie sów.
Naszym przewodnikiem był pan ornitolog. Gdy weszliśmy głębiej w las, zgasiliśmy nasze latarki i rozpoczęliśmy spacer po ciemku i w ciszy. Wytężaliśmy nasz słuch i wzrok, żeby nie umknął nam choć najdrobniejszy ślad obecności puszczyka bądź sowy uchatej. Niestety do naszych uszu dolatywało tylko szczekanie psów z pobliskiego Hornówka. Po kilku minutach marszu stanęliśmy. Pan ornitolog chciał sprowokować sowę do ujawnienia się. W tym celu zagwizdał specjalnym gwizdkiem imitującym głos innego ptaka. My zaś oczekiwaliśmy na odpowiedź ze strony sowy, która zaniepokojona przylotem intruza, dała by o sobie znać. Po drugiej próbie ornitologicznej prowokacji w końcu usłyszeliśmy głos sowy. Okazało się, że był to… dźwięk dzwonka komórki pana ornitologa. Wzywano nas już z powrotem na trzecią część „Nocy Sów”. Choć nie udało się zaobserwować sów to nic straconego, bo za rok będzie przecież kolejna edycja;)  Spacer w ciemności i ciszy, ciekawe doświadczenie zwłaszcza dla najmłodszych uczestników, wyostrza zmysły oraz apetyt. Czekał nas powrót busem i smaczna niespodzianka w parku w Ołtarzewie  w postaci ogniska. Upiekliśmy tam kiełbaski,  chleb i jabłko. Zjedliśmy upieczony prowiant, popiliśmy mineralną wodą i wróciliśmy przed północą do domu.20190323_222321
P.S. Sowy na żywo widzieliśmy w warszawskim ZOO oraz w Leśnym Parku Niespodzianek w Ustroniu, gdzie oglądaliśmy próbkę ich umiejętności łowieckich podczas specjalnego pokazu;)
P.S. 2 Rano tego samego dnia mieliśmy „sarni poranek”. Wschodzące słońce świeciło prosto w „lusterka” czterech sarenek, które przebiegły przez pole za naszym ogródkiem.

 

*Wyjątkami są uszatka błotna i sóweczka. Polują one za dnia najczęściej wczesnym rankiem i o zmierzchu.

3 myśli w temacie “Noc Sów

  1. Przyroda zawsze inspiruje, np. do pisania. Zapraszam również do siebie!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki za komentarz. Skorzystamy z zaproszenia. Pozdrowienia.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close