Muzealne syrenki

Chcemy podzielić się syrenimi trofeami, jakie złowiliśmy podczas tegorocznych odwiedzin w polskich muzeach. Postać syreny, jak i wiele innych figur i symboli, zawdzięczamy kulturze starożytnej Grecji. Oddajmy więc na chwilę głos Janowi Parandowskiemu, który w swojej „Mitologii”, streszczając treść homeryckiej „Odysei”, dał taki opis:

Syreny były to stwory morskie, do pół ciała piękne panny, resztę miały upierzoną jak u ptaka. Zakrzywionymi szponami trzymały się skał nadwodnych i trzepotały skrzydłami. Miały głos cudny, że kto je posłyszał, odkładał wiosło i zapominał o falach.

Z biegiem wieków syreny utraciły ptasią anatomię i bardziej zaadaptowały się do wodnego środowiska, nabierając rybich kształtów (ogon pokryty łuskami zakończony płetwą). Jednak zachowały swe kusicielskie zdolności nawigacyjne. Czego wyrazem niech będzie obraz polskiego malarza doby Romantyzmu, Teofila Kwiatkowskiego, pod tytułem „Syreny” z roku 1845.

Odnaleźliśmy go w krakowskim Muzeum Książąt Czartoryskich, gdzie najsłynniejszym eksponatem jest oczywiście „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci. Wróćmy do naszych syrenek, które na obrazie Kwiatkowskiego splecione w tanecznym kręgu pośród morskiej fali pewnie do wtóru swojego zniewalającego śpiewu, kuszą załogę spod białego żagla.

Po wirującym tańcu należy się odpoczynek, również i syrenom. I w takiej zrelaksowanej już półleżącej pozie zobaczyliśmy kolejną, tym razem samotną pół kobietę pół rybę wyobrażoną na metalowej paterze w łódzkim Muzeum Pałac Herbsta.

Co można zaś zrobić, gdy pokrzepi się swoje ciało wypoczynkiem i nabierze się sił. Można wsiąść na rower bądź do łodzi (bądź połączyć obie aktywności wybierając rower wodny;)) i oddać się przyjemności z tych sportów wynikających. Może z takich, może z innych powodów, warszawiacy z przełomu XIX i XX wieku obrali sobie właśnie syrenkę, którą wówczas rosyjscy zaborcy oficjalnie wyrugowali z herbu Warszawy, na centralną postać symboli swoich towarzystw sportowych. Emblematy i pamiątkowe odznaki tych związków odnaleźliśmy w warszawskim Muzeum Sportu i Turystyki.

Po lewej znak Towarzystwa Cyklistów w Warszawie i po prawej symbol Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego.

Nasze tegoroczne wakacje obfitowały muzealnie, ale wierzcie nam, że w krótkiej przerwie w zwiedzaniu znaleźliśmy chwilę czasu, żeby odpocząć na bałtyckiej plaży, gdzie nie omieszkaliśmy złowić jeszcze jednej syrenki 😉 .

9 myśli w temacie “Muzealne syrenki

  1. Ciekawa jest Syrenka z Wiaduktu Markiewicza z ulicy Karowej, bardziej barokowa, rubensowska taka, czyli obła, ciekawie się prezentuje. Super artykuł, znakomite fotki i z całkiem alternatywnych miejsc. Pozdrawiam.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Syrenkę z wiaduktu złowiliśmy 2 lata temu. Na szczęście sporo ich jeszcze zostało do odkrycia w samej Warszawie 😉 Dziękujemy za respons i pozdrawiamy.

      Polubione przez 2 ludzi

  2. Cieszę się, że wizerunek syreny z rybim ogonem utwierdził się w kulturze, bo skrzyżowanie kobiety z ptakiem nie wydaje mi się być wystarczająco poetyckie. 😀 A obraz Kwiatkowskiego piękny.
    Pozdrawiam. 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Poetyckość pół kobiety pół ptaka mogła by tylko wyobraźnia i pędzel Jacka Malczewskiego udźwignąć. A obraz Kwiatkowskiego rzeczywiście pierwszej wody/klasy. Pozdrawiamy serdecznie 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  3. Obraz Kwiatkowskiego jest przepiękny. Sama chętnie zawiesiła bym go w naszym salonie. Miło też dowiedzieć się czegoś o antycznych syrenach. Pozdrawiam!

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Nam również jest miło dowiedzieć się o koreańskich syrenkach. Obraz Kwiatkowskiego w Muzeum Książąt Czartoryskich pośród tylu cennych eksponatów, historycznych artefaktów łatwo pominąć, nawet autorzy wieloformatowego albumu o dziejach i zbiorach tej kolekcji, który kupiliśmy sobie na pamiątkę wizyty, umieścili tylko o nim wzmiankę bez reprodukcji. Tym bardziej cieszy nas fakt zainteresowania, które dopinguje nas do „tropienia” kolejnych perełek 🙂

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Koniecznie! Takie perełki warto odkopywać i dokumentować. Dobrze, że są jeszcze tacy pasjonaci jak Wy 😉

        Polubione przez 2 ludzi

  4. Petarda!
    Obraz Kwiatkowskiego widziałem, miłe wspomnienie, przez Was odkopane, z czasów Liceum, dzięki 🙂
    Wszystkie Wasze syrenki piękne, ale ta ostatnia tak bardziej od serca! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close