Jesienny heavy metal

W czerwcu 1968 roku został wydany singiel amerykańskiego zespołu „Steppenwolf”, na którego stronie A był wytłoczony utwór „Born to Be Wild”. Rok później wspomnianą piosenkę włączono do ścieżki dźwiękowej filmu „Easy Rider”, co niezwykle spopularyzowało ją, czyniąc z niej hymn motocyklistów. Hałaśliwa kompozycja ze skandowanym wokalem świetnie wpisywała się w kontestującą atmosferę końca lat 60.

I like smoke and lightnin’

Heavy metal thunder

Racing with the wind

And the feeling that I’m under

Dla nas najważniejsze w „Born to Be Wild” jest to, że w drugiej zwrotce po raz pierwszy w historii muzyki rozrywkowej pojawia się określenie – heavy metal. Nie chodzi w tym konkretnym przypadku o ciężką odmianę rocka, której podwaliny na przełomie 1969/70 położył brytyjski triumwirat w składzie Led Zeppelin, Black Sabbath i Deep Purple, tylko o grzmot ołowianych oparów z rury wydechowej motocykla. Ale nic to. Termin „heavy metal” się przyjął, a sam utwór stał się wiecznozielonym standardem rockowym. Potwierdza to fakt wielu prób odświeżania „Born to Be Wild” przez różnych artystów. Wspomnijmy tu blaskomiotną interpretację zaproponowaną przez duet Ozzy Osbourne i Miss Piggy w jednym z odcinków „The Muppet Show” 🙂

Jesienią tego samego roku co premiera „Born to Be Wild” Steppenwolf (1968) po drugiej stronie Atlantyku i żelaznej kurtyny w Warszawie odbyło się I Biennale Rzeźby w Metalu. To było naprawdę duże wydarzenie artystyczne. Dosłownie. Wystarczy powiedzieć, że długość plenerowej Ekspozycji Dużych Rzeźb była liczona w kilometrach bieżących (blisko 3 km). Większość eksponatów z tego Biennale pozostała w Warszawie, głównie na Woli, wrastając w krajobraz pasów zieleni wolskich ulic. Zmieniały się pory roku i ustroje, a „heavymetalowe” rzeźby trwały na swoim posterunku, nadgryzione zębem czasu, kłem rdzy i siekaczami wandali. Część z nich po uprzedniej konserwacji w 2005 roku umieszczono ponownie sub Jove na zielonym klinie wbitym między ulicami Wolską i Kasprzaka, czyli na Skwerze imienia pułkownika Zdzisława Kuźmirskiego-Pacaka.

Po raz pierwszy odwiedziliśmy to miejsce prawie pół wieku od wspomnianego Biennale Rzeźb w Metalu. Uprzednio do tego specjalnie się przygotowując, ale wpierw odrobina historii. We wrześniu 1939 roku przebiegała tu zachodnia linia obrony Warszawy. Ten odcinek został powierzony wspomnianemu już oficerowi, wówczas w randze porucznika. Z powodu rażącego braku broni przeciwpancernej wpadł on na genialny fortel, którego autorstwa nie powstydziłby się ani Onufry Zagłoba, ani Indiana Jones. Z pobliskiej fabryki chemicznej „Dobrolin” wytoczono kilkadziesiąt beczek z łatwopalną terpetyną i ustawiono na ulicy Wolskiej przed stanowiskami polskiej piechoty. Gdy od zachodu zbliżała się kolumna niemieckich wozów bojowych, padł samospełniający się rozkaz: „Ognia!”. Ostrzelane beczki zmieniły ulicę w piekielny ruszt, na którym grillowały się niemieckie pancerze. Natarcie zostało odwołane, a wycofujący się Niemcy zostawili osmolone metalowe rzeźby aż do kapitulacji Warszawy. Podsumowując można posłużyć się parafrazą końcówki wiersza „Katar” Jana Brzechwy:

Aż zabrakło terpentyny

Z winy jednej Hitlerzyny.

My zrobiliśmy miniaturową symulację tego zdarzenia. Z papieru przygotowaliśmy sylwetki niemiecki czołgów, a w aptece kupiliśmy olejek terpentynowy. Na podwórku położyliśmy deskę szalunkową, która miała imitować ulicę Wolską i polaliśmy ją terpentyną. Po chwili do akcji weszły papierowe wozy bojowe, które „wtoczyły się” w aromatyczną pułapkę. Wystarczyła jedna zapałka i mini ognisko było gotowe 😉

W październiku tego roku ponownie odwiedziliśmy Skwer Pacaka, tym razem bez pirotechnicznego przygotowania. Szybka rundka wokół ekspozycji miała być rozgrzewką przed złotopolskim jesiennym spacerem po Parku Sowińskiego, ale intrygujące formy rzeźb w połączeniu z grą wyobraźni dawały szerokie pole do interpretacji i domysłów o treść i sens heavy-metalowych eksponatów.

Bo przyznajcie sami, że trudno przejść bezrefleksyjnie obok żubroidalnych piszczałek organowych z wypustkami w kształcie trąbek na tle cerkwi prawosławnej.

Tadeusz Wencel – „Koncert”

Albo być obojętnym wobec czarnej gruszki z widocznym białym miąższem a’la pingwin 🐧

Adam Smolana – „Żagle”

Nie wypada również odwrócić wzroku od trzech blaszanych dżentelmenów, którzy wyglądają, jakby ich żywcem wyrwano z ilustracji do „Bajek robotów” Stanisława Lema. Skądinąd w tym roku świętujemy setną rocznicę urodzin tego wybitnego pisarza SF, a my jesteśmy świeżo po lekturze wspomnianej książki.

Bronisław Kubica – „Awangarda”

Zaś skrótowo ukazana różowa głowa słonia dobrze komponuje się z pełnowymiarową metalową żyrafą stojącą na krótko przystrzyżonej sawannie. Ta ostatnia ma swoją siostrę bliźniaczkę w Parku Praskim w okolicach warszawskiego Ogrodu Zoologicznego.

Krystian Jamuszkiewicz – „Totem”
Władysław Dariusz Frycz – „Żyrafa” oraz Wiktoria Iljin -„Walka”

Oczywiście, przypominamy, że jest to tylko gra wyobraźni, a te rzeźby są jedynie planszą do takich interpretacyjnych rozgrywek, jak ta ażurowo-kubistyczna szachownica.

Józef Markiewicz – „Baza”

Jak co roku w październiku tłem naszych spacerów są ulotne atrybuty jesieni. Kiedy to Persefona schodzi do Hadesu, a wraz nią ze sceny znika pierwszoplanowy barwnik sezonu wiosna-lato, czyli chlorofil. Wówczas dochodzą do głosu gwiazdy drugiego planu pigmentów, czyli flawonoidy, karotenoidy i antocyjany. Zaś pożółkłe afisze wiatr zrywa z drzew i rzuca nam nonszalancko do stóp.

Warszawa. Park Sowińskiego.

PS. Zaciekawionym postacią pułkownika Zdzisława Kuźmirskiego-Pacaka polecamy odcinek „Portretów wojennych” poświęcony jego służbie Ojczyźnie.

https://vod.tvp.pl/video/portrety-wojenne,zdzislaw-pacakkuzmirski,16785087

PS II. Po fabryce „Dobrolin” na Woli pozostało niewiele – nazwa nowoczesnego osiedla mieszkaniowego wybudowanego na miejscu zakładów chemicznych oraz kilka oryginalnych opakowań produktów tego przedsiębiorstwa w gablocie Muzeum Warszawy.

9 myśli w temacie “Jesienny heavy metal

  1. Bardzo ciekawy wpis i inspiracja dla mnie do spaceru z okazji przeczytania „Cyberiady” Lema :).

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękujemy serdecznie i życzymy owocnego spaceru 🤖

      Polubienie

  2. Reklamy Dobrolinu czasem pojawiają się w filmach dziejących się w Międzywojniu

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękujemy za ciekawostkę. Super spostrzegawczość. Może i nam się kiedyś uda złowić takie „lokowanie produktu” 🕵️ Pozdrawiamy 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  3. Wstyd przyznać, ale o „heavy metal” w „Born to be Wild” nie wiedziałam, a nawet więcej, wreszcie zrozumiałam co wokalista śpiewa w tym wersie. 😀 Sama wystawa wydaje mi się ciekawa,najbardziej podoba mi się Pingwin, Żyrafa i Baza. 😀 Nigdy nie byłam w Parku Sowińskiego, ale zawsze jak o nim słyszę to przypomina mi się, że odbył się tam koncert Black Eyed Peas w 2007, ostatni w Polsce. Bardzo chciałam pojechać na koncert, to nie wydarzyło, ale skojarzenie wydarzenia z miejscem wciąż mam w głowie po tylu latach. 😉
    Pozdrawiam. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękujemy za tak osobisty komentarz. Fakt, klasyka rocka wciąż nas czymś zaskakuje i to jest jej główny walor, mimo osłuchania wciąż można coś nowego z niej wykrzesać👍.
      Amfiteatr w Parku Sowińskiego był miejscem 2 edycji wydarzenia PRL – Punk Rock Later, czyli ilustracji muzycznej do książki M. Lizuta z wywiadami z polskimi artystami o korzeniach punkowych -T.Love Alternative, Kult, Armia, Dezerter et consortes. Obie zaliczone.🙂 Pozdrawiamy serdecznie i życzymy dobrze nastrojonej jesieni 🎶

      Polubione przez 1 osoba

  4. Swietna zajawka heavy metalowa do treści merytorycznej i pożywna dla samego spaceru po skweach i parkach Stolicy. punk-rock tez dobrze smakuje: Armia, Dezerter, bardziej progresywny Kult Kazik, ewidentnie moje klimaty. Biennale rzeźb w metalu – zaciężnie wybrzmiało – super!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękujemy za przychylne słówko o naszym wykrywaczu heavy metalu 🧲

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close