Podwarszawskie rzeźby (I)

Podwarszawskie rzeźby warszawskich rzeźbiarzy, tak w pełni powinien brzmieć tytuł wpisu. Potraktujemy je postmodernistycznie jako trampolinę, na której wykonamy salto w tył… historii Polski, żeby ukazać przez ten rzeźbiarski wycinek kosmopolityczną złożoność naszych dziejów 🙂

W trakcie tej ekwilibrystyki odwiedzimy trzy podwarszawskie miejscowości: Lipków, Józefów oraz Rokitno koło Błonia.

Na pierwszy ogień pójdzie miejscowość o ormiańsko-sienkiewiczowskiej przeszłości, która śmiało zasługuje na osobny wpis. W Lipkowie pod koniec XVIII wieku manufakturę wzorzystych pasów do szlacheckich kontuszów założył Jakub Paschalis Jakubowicz, Ormianin z pochodzenia. W latach osiemdziesiątych kolejnego stulecia w lipkowskim dworze wybudowanym przez ormiańskiego przedsiębiorcę mieszkała przyszła żona Henryka Sienkiewicza, Maria Szetkiewicz.

My tym razem skupimy się na 2 rzeźbach znajdujących się między starym kościołem św. Rocha a cmentarzem parafialnym w Lipkowie.

Obie święte figury – Józef z Dzieciątkiem Jezus na ramieniu i niepokalana Maryja depcząca węża – pochodzą z pracowni warszawskiego rzeźbiarza, Teodora Skoniecznego (1852-1910) i powstały w tym jednym czasie (1901/1902). Ich pierwszą lokacją był sierociniec przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. W latach 50. ubiegłego wieku placówkę upaństwowiono i przekształcono w dom dziecka, pozbywając się katolickich ornamentów, które mogły ranić uczucia religijne osób głęboko wierzących… w idee marksizmu i leninizmu.

Rzeźby finalnie trafiły wówczas do Lipkowa. Obecnie są one świeżo po liftingu konserwatorskim, oczyszczone z patyny czasu i śladów oddziaływań naszego klimatu, który tylko z nazwy jest umiarkowany.

Autor tych figur, Teodor Skonieczny, był na przełomie poprzednich stuleci wziętym warszawskim rzeźbiarzem, który tropem innych artystów spod znaku dłuta i młota, zajmował się również wykonywaniem nagrobków. Jego dzieła szczęśliwie oparły się dziejowym zawieruchom i tworzą do dziś rzeźbiarskie dekoracje cmentarza na Starych Powązkach w Warszawie.

Lipków, sygnatura Teodora Skoniecznego.

Na koniec wróćmy jeszcze do Lipkowa i podejmijmy ormiański trop, bo tuż obok dwóch wspomnianych rzeźb Teodora Skoniecznego, stoi zdobny w roślinne detale grób, w którym spoczywają „właściciele dóbr tutejszych”: syn Jakuba Paschalisa Jakubowicza – Józef wraz z żoną Ludwiką z Ryxów.

Polska ziemia stała się spokojną przystanią dla wielu Ormian. Niektórzy jak Paschalis Jakubowicz zacumowali tu na stałe, dodając do palety naszej kultury i historii orientalno-bizantyjską barwę. Cdn.

2 myśli w temacie “Podwarszawskie rzeźby (I)

  1. Polska ma tradycje kosmopolityczne. To dobrze, że historycznie szanujemy inne narody i nacje, przykładem jest już średniowiecze, Żydzi, zaczęli osiedlać się na ziemiach polskich już w XI w. Przybyli przede wszystkim z zachodu Europy. Tam traktowano ich gorzej. Prawda? Statut kaliski, nadany Żydom wielkopolskim w 1264 r. Król Kazimierz zwany Wielkim rozszerzył go na inne ziemie. O czasach holokaustu, szeroko nie wspomnę, bo ten temat, każdy zna, może tylko Irena Sendlerowa – wielka postać, pomagali przecież Polacy Żydom w powstaniu w Getcie Warszawskim, itd. mamy kultury wielu innych nacji, Polska Jagiellonów z tego przecież słynie, Ukraińcy, Ormianie, Tatarzy, Litwini, Niemcy, Białorusini, i inni – te mniejszości historycznie reprezentowane były w polskim parlamencie. No i dziś sytuacja na Ukrainie, i znów godne zachowanie Polaków. A próbują nam różne środowiska przypinać historyczną łatkę ksenofobów?, jakie to zakłamane.

    Jak widać szczególnie w tego artykułu, Polacy dbają o pomniki i przybytki kultury – mniejszości w Polsce, NIE MAMY SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ, WRĘCZ PRZECIWNIE – MOŻEMY BYĆ DUMNI. Wasza strona blogowa jest wzniosłym przykładem afirmacji pomników pamięci oraz historii, to promocja tego co Polakach warto zauważyć i docenić – globalnie, zatem i kosmopolitycznie, w pewnym sensie to tożsame pojęcia. przecież mamy prawo wymagać, rewanżu. Przynajmniej szacunku. Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Właśnie! Ormiańskie nagrobki są cudnej urody. Niedawno właśnie taki opisywałem – Matki Nieznanego Żołnierza, Zarugiewiczowej, na Powązkach Wojskowych.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close