Egipskie Łazienki

Z okazji Dnia Dziecka nasza domowa biblioteczka wzbogaciła się o kilka nowych komiksów, w tym o egzemplarz „Asterix i Kleopatra” autorstwa Rene Goscinny i Alberta Uderzo. Główną osią tej historii są perypetie Galów w starożytnym Egipcie, gdzie pomagają Egipcjanom wybudować nowy pałac dla Juliusza Cezara w ekspresowym tempie. Udając się na niedzielny spacer po Łazienkach Królewskich, mimochodem wytropiliśmy na miejscu kilka luźnych komiksowych analogii, którymi chcemy się z Wami podzielić.

20200531_201825
Nasz domowy Asteriks.
Po pierwsze sama Warszawa, z której pochodził tata jednego z autorów – Stanisław Gościnny. Na początku XX wieku wyjechał do Francji, gdzie w 1919 roku poślubił wybrankę swego serca Annę Bereśniak, również emigrantkę z Polski, również wyznania mojżeszowego. W 1926 roku rodzina Gościnnych powiększa się o Rene, przyszłego twórcę przygód Asterixa, Mikołajka i Lucky Luke’a. Choć związany był prawie przez całe życie z Francją i dzięki swoim dziełom stał się ikoną francuskiej literatury, Warszawa nie zapomniała o jego korzeniach. Na Saskiej Kępie Rene Goscinny ma swój pomnik… przed liceum, którego jest też patronem 🙂 .20200531_123456

Po drugie Świątynia Egipska, która znajduje się na południowym skraju Łazienek Królewskich. W komiksowym pierwowzorze był pałac, my odnaleźliśmy zaś XIX-wieczną wariację na temat architektury z krainy piramid i sfinksa. Po wyprawie wojskowej Napoleona do Egiptu (1798 r.) w Europie zapanowała moda na nawiązywanie do staroegipskich wzorców bądź wręcz ich kopiowanie plus oczywiście wywóz ton zabytków, artefaktów na Stary Kontynent i kolekcjonowanie ich. Wznoszono obeliski, piramidy, sfinksy. Powstawały prywatne i państwowe kolekcje zabytków z czasów panowania faraonów. Za przykład niech posłuży Arkadia koło Nieborowa, gdzie schodów do Świątyni Diany strzegą dwa sfinksy, a pośrodku owalnej polany nawiązującej do antycznego hipodromu ustawiono obelisk. Wróćmy do Warszawy, gdzie ta moda też zostawiła ślady. W samym centrum miasta przy Placu Defilad stoją dwa obeliski, a profil sfinksa był znakiem firmowym słynnego zakładu browarniczego „Haberbusch i Schiele” i nawet po upaństwowieniu i przekształceniu firmy w „Browary Warszawskie” egipskie logo pozostało.

Świątynię zauważyliśmy z daleka. Pięknie prezentowała się jej biel, odbijająca się w lustrze stawu. Potęgowało to masywność budowli. Świątynia jest usadowiona na wale ziemnym i zwieńczona obeliskiem w kolorze żółtym. Górny poziom jest wykostkowany i stanowi jednocześnie dach i pomost spinający ścieżkę po obu stronach stawu. W środkowej części znajduje się wnęka zamknięta od frontu czterema egipskimi kolumnami. Przed nimi waruje czwórka półsylwetek lwich z wodotryskami w paszczy. Kolumny są żłobione, a u podstawy rzeźbione w kwiaty lotosu. Najbardziej rzucający się w oczy egipski element to oczywiście górujący nad całością obelisk. Jak podeszliśmy do niego bliżej, zauważyliśmy, że jest cały pokryty żółtą blachą z hieroglifami 😉 .

Wspomniany wyżej wał ziemny jest gratką dla varsavianistów, ponieważ stanowi jedyny zachowany fragment tzw. „Okopów Lubomirskiego”. Były to wykopane i usypane w 1770 roku fortyfikacje opasujące ówczesną Warszawę. Przy okazji wyznaczały granice miasta i to blisko przez półtora wieku. „Wał Lubomirskiego” poza funkcją obronną był również trwałym kordonem sanitarnym dla mieszkańców Warszawy w czasie zarazy.
Świątynię Egipską pobudowano około 1825 roku z przeznaczeniem na plantację figowców. Hodowlę fig znano już w starożytnym Egipcie, więc nawiązanie architektoniczne dość trafne. Przejdźmy zatem do ciekawszej kwestii, dla kogo zbudowano tę figarnię i kto miał delektować się słodkimi figami z Łazienek?
Tutaj z pomocą przychodzi nam komiks i odrobina znajomości historii. Jak już wspomnieliśmy na wstępie komiksowy pałac, przy budowie którego czynny udział wzięli Asteriks, Obeliks, Panoramiks i Idefiks, był przeznaczony dla Cezara. Nazwiska rodowe słynnego Juliusza dało nazwę tytułu imperatorów rzymskich – cezara, od łacińskiego „caesar”. Od tego słowa wywodzą się – polski „cesarz”, niemiecki „Kaiser”, czy rosyjski „car”.
Zostańmy dłuższą chwilę przy tym ostatnim określeniu. Po upadku zachodniej części Imperium Rzymskiego cezariańską tradycję kontynuowało Cesarstwo Wschodnie. Z dynastii panującej w Bizancjum, Paleologów, pochodziła Zoe, bratanica ostatniego cesarza Konstantyna Dragazesa. Została ona wydana za mąż w 1472 roku za wielkiego księcia moskiewskiego Iwana III Srogiego. Od tego czasu Rosja zaczęła reklamować się jako „Trzeci Rzym”, a swoje ambicje imperialne tłumaczyła chęcią wskrzeszenia idei bizantyjskich oraz obrony ludności prawosławnej w Europie Środkowej i Wschodniej. Znakiem Wielkiego Księstwa Moskiewskiego stał się złoty dwugłowy orzeł z koroną, przejęty bezpośrednio z herbu Paleologów. Z niewielkimi zmianami dotrwał do dziś jako godło Federacji Rosyjskiej. Wnuczek Zoe – Iwan IV Groźny – jako pierwszy z władców rosyjskich przyjął tytuł cara, czyli cesarza/cezara. Dzieci panującego władcy nosiły odpowiednio tytuł carewny lub carewicza. Tym ostatnim był wielki książę Konstanty, rezydent pobliskiego Belwederu, gdzie serwowano figi dojrzewające w Świątyni Egipskiej 😉 Co prawda zrzekł się pretensji do tronu Romanowów, ale po śmierci swojego starszego brata Aleksandra I w 1825 roku był on formalnie carem imperium rosyjskiego, czyli jak podkreślaliśmy w myśl rosyjskiej doktryny – cezarem.20200531_130750
Po trzecie popiersie oryginalnego Juliusza Cezara, które znaleźliśmy w ogrodzie przed Starą Pomarańczarnią. Ten słynny rzymski wódz i polityk, jak wiadomo z komiksów i filmów o Asterixie, podbił całą Galię z wyjątkiem jednej wioski, którą przezornie kazał otoczyć aż czterema garnizonami wojskowymi o wdzięcznych nazwach: Rabarbarum, Delirium, Relanium, Aquarium 😉 . Ave Julek!
W tym samym miejscu symetrycznie po obu stronach głównej alejki pod frontowym murem ustawione są dwie podobne rzeźby. Przedstawiają one kobiece postacie z dzbanami, z których wylewa się strumieniem woda. Pomniki te symbolizują polskie rzeki Wisłę i Bug. Pierwotnie stały przy Pałacu na wodzie, ale później z nie wiadomo bliżej jakich powodów wylądowały w parku przy dworze w podwarszawskiej Mosznie, gdzie po II WŚ zostały odnalezione i właściwie rozpoznane mimo widocznych do tej pory śladów dewastacji. Następnie obie rzeźby wróciły z powrotem do Łazienek.
20200531_13095520200531_130852 Nie ma już dworu w Mosznie, a miejscowość ta znana jest głównie z dużego centrum logistycznego i wysokiego biało-czerwonego komina, który doskonale widać z Autostrady Wolności. Jego obecność na horyzoncie zwiastuje bliskość Warszawy.
Poniżej prezentujemy jeszcze jedno zdjęcie z Łazienek – południowa elewacja Podchorążówki z palmą. To z kolei kojarzy się nam z okładkami płyt, których słuchaliśmy w samochodzie podczas tej niedzielnej podróży – „Hotel California” zespołu The Eagles i „461 Ocean Boulevard” Erica Claptona.20200531_134432
Warszawski park można zwiedzać na wiele sposobów – spontanicznie, według określonego klucza, z przewodnikiem. My tym razem posiłkowaliśmy się nie tylko „komiksowym” tropem, ale również rodzinną grą terenową zorganizowaną przez Łazienki Królewskie z okazji Dnia Dziecka. Podsumowując: jest to takie miejsce, gdzie wiosną architektura, historia i sztuka pięknie komponują się z soczystą zielenią, tworząc scenografię dla skocznych harców wiewiórek i paradnych marszrut kaczek mandarynek. Polecamy!20200531_123432
Na sam koniec kosmiczny dodatek. W roku wydania oryginalnego komiksu „Asteriks i Kleopatra” – 1965 – Francuzi wprowadzili na orbitę swoją pierwszą sztuczną satelitę. Nazwali ją „Asterix” na cześć dzielnego Gala, bohatera serii Goscinnego i Uderzo. Łacińskie słowo „aster” oznacza gwiazdę. Stąd wywodzi się cała rodzina wyrazów: astronomia, astronauta, asteroida. My zaś poprzedniego dnia kibicowaliśmy Amerykanom podczas ich kosmicznego show, czyli wystrzelenia statku załogowego „Dragon” z przylądka Canaveral. Z tej okazji w naszym domu pojawił się również astronauta. 🙂 20200530_210357

4 myśli w temacie “Egipskie Łazienki

  1. Jedziem tam!
    Miejsce ciekawe i ugryzione z interesującej perspektywy. Mam jakiś sentyment – jak chyba każdy – do kultury egipskiej, a i wzmianki o Asteriksie nader interesujące.
    Nigdy nie skojarzyłem, że imię bohatera powinienem kojarzyć z gwiazdami – jestem teraz troszkę mądrzejszy 🙂
    Dziękuję i pozdrawiam!

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Dziękujemy. Łazienki to szeroki i bardzo instagramowy temat, więc ugryźć go w nieszablonowy sposób to przyjemne wyzwanie ;), ale najlepiej wyrobić swoje zdanie po wizji lokalnej, czego Tobie i Twoim bliskim życzymy. Pozdrawiamy 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website at WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close